- Co zyskuje przedsiębiorca, który dokształca swego pracownika?
- Rynek pracy w Polsce ulega zmianie. Dziś poszukuje się fachowców. Dobrze wykwalifikowana osoba nie czeka długo na pracę. Dlatego o pracownika trzeba dbać, trzeba mu stworzyć odpowiednie warunki. Motywy, którymi kierują się pracownicy to nie tylko zarobki, ale również możliwość rozwoju, realizacji czegoś w firmie. Pracodawcy muszą zrozumieć, że inwestycja w pracownika jest najlepsza, najtańsza i najszybciej przynosi efekty. Firma zatrudniająca świetnie wykwalifikowanych pracowników lepiej prosperuje i zyskuje stabilniejszą pozycję na rynku. Mamy zamiar przeprowadzić szczegółowe badania, w jaki sposób podnoszenie wiedzy pracowników przekłada się na pozycję przedsiębiorstwa.
- Czy przedsiębiorcy nie obawiają się, że zainwestują w pracownika, a on dokształci się i znajdzie lepszą pracę?
- Na jednym z pierwszych zorganizowanych przez nasze Stowarzyszenie spotkań z przedstawicielami biznesu pojawił się ten problem. Jednak część przedsiębiorców już rozumie, że jeśli pracownik podniesie kwalifikacje, to trzeba mu dać bardziej odpowiedzialną pracę - w końcu po to się go wysyła na studia. Ta świadomość rodzi się u przedsiębiorców i sądzę, że będzie się pogłębiała. Zresztą rynek to wymusi. Ale o tym trzeba mówić.
- Gdzie do kogo i w jaki sposób „trzeba mówić"?
- Rozumiejąc tę potrzebę, wypracowaliśmy zupełnie nowe kanały promocji studiów podyplomowych. Są to nie tylko ogłoszenia w prasie i billboardy, ale również konferencje prasowe i spotkania z biznesem. Rozmowy z przedsiębiorcami pozwalają bowiem poznać ich stanowisko i obawy, przemyśleć je i wyciągnąć z tego wnioski. Chcemy, by informacja dotarła do przedsiębiorcy, bowiem w tym projekcie dotację otrzymuje nie słuchacz, lecz firma, która kieruje pracownika na studia. Stąd bardzo ważne jest, by dotrzeć do decydentów - kadrowców, właścicieli firm, prezesów. Chcemy, by zrozumieli, że warto koncentrować się na podnoszeniu kwalifikacji własnych pracowników.
- Czy przedsiębiorcy przychodzą na takie spotkania?
- Na początku grudnia zorganizowaliśmy konferencję „Wiedza dla biznesu". Zaproszenia wysłaliśmy do dosyć licznej grupy przedsiębiorców, licząc, że będzie ok. 60 odpowiedzi pozytywnych. Okazało się, że przy 320 zgłoszeniach musieliśmy już odmawiać, ze względu na metraż sali. Zainteresowanie było olbrzymie, bowiem przedsiębiorcy chcą rozmawiać, potrzebują tego, mają mnóstwo uwag i chcą kształtować swe relacje ze środowiskiem uczelni. Co istotne możliwość skorzystania z dotowanych przez Unię studiów dla pracowników budziła zdziwienie wielu przedsiębiorców.
- Czy to zainteresowanie przedsiębiorców przełożyło się na konkrety, czy wysłali pracowników na studia?
- Z naszych badań i doświadczeń wynika, że nie wystarczy ograniczyć się tylko do zachęcania przedsiębiorców, by skierowali swych pracowników na studia. Istnieje bowiem duże zapotrzebowanie na usługi doradcze. Trzeba pomóc firmom, zwłaszcza małym, które nie wypracowały jeszcze własnych komórek szkoleniowych, w jakie działy inwestować, których pracowników wysyłać na studia. To są wnioski na przyszłe projekty. Kilkaset dużych firm skorzystało z dotacji w ramach naszego projektu, jednak my stawiamy na małe i średnie przedsiębiorstwa, bowiem rozwój gospodarczy Polski leży w rozwoju przedsiębiorczości małych i średnich firm i to do nich powinny dotrzeć te dotacje, to oni powinni kierować na studia pracowników. Prowadzimy duże badania, chyba pierwsze na taką skalę w Polsce, z których wyraźnie wynika w jakich regionach kraju jest pęd do wiedzy, do podnoszenia kwalifikacji. Wiąże się to ściśle ze wskaźnikiem bezrobocia - jeżeli wskaźnik jest niższy, to pęd do wiedzy również. Mamy nadzieję, że uzyskamy dobrą mapę zapotrzebowania na szkolenia i studia podyplomowe w Polsce, co pozwoli nam trafnie poszerzać i modyfikować naszą ofertę.
- Czy modyfikacje są potrzebne?
- Nasza oferta w ramach projektu „Studia podyplomowe dla kadr zarządzających i pracowników przedsiębiorstw" była i nadal jest, bowiem do końca lutego można jeszcze zgłaszać pracowników na studia, bardzo bogata, obejmuje 155 kierunków. Można powiedzieć, że 20 proc. tych kierunków nie zostało uruchomionych, mimo że uważamy je za bardzo nowoczesne, a nawet wyprzedzające potrzeby rynku. Niemniej jednak kierunki studiów powinny być takie, jakie znajdują słuchaczy, a więc przede wszystkim problematyka finansów, zarządzania firmą, informatyki i rachunkowości.
Rozmawiała Barbara Sobańska
Ile kosztują takie studia?
W przypadku mikro, małych i średnich przedsiębiorstw dotacja sięga 80 proc., toteż opłata całoroczna z 4 tys. zł. kurczy się do 800 zł. Jeżeli od tego odjąć dostarczane nieodpłatnie podręczniki wartości 200-300 zł, to okaże się, że opłata za studia podyplomowe jest rzeczywiście symboliczna. W przypadku dużych przedsiębiorstw dotacja wynosi 60 proc., a zatem opłata za studia to ok. 1 600 zł. Nieco droższe są studia MBA, których koszt to 8-10 tys. zł. Z tego kierunku najczęściej korzystają firmy duże, stąd przy dotacji 60 proc. opłata za studia MBA wynosi ok. 6-6,5 tys. zł. Studia MBA trwają półtora roku. Opłatę za studia wnosi przedsiębiorca.