Jak rozwiązać problem komunikacji między uczelniami a biznesem?
Rozmowa z Lesławem Piecuchem, profesorem Krakowskiej Szkoły Wyższej, prezesem Stowarzyszenia „Edukacja dla Przedsiębiorczości", oferującego studia podyplomowe dofinansowane z Europejskiego Funduszu Społecznego
- Biznes narzeka, że oferta edukacyjna nie jest dostosowana do jego potrzeb.
- To nie do końca sprawiedliwa opinia. Nasze Stowarzyszenie kieruje do przedsiębiorców ofertę różnego rodzaju szkoleń i studiów podyplomowych, umożliwiających zdobycie dodatkowych kwalifikacji. Dajemy możliwość przekazania w krótkim czasie „zastrzyku wiedzy" aktualnej, praktycznej, poszukiwanej w danym momencie na rynku.
Zadaniem uczelni i programów edukacyjnych nie jest rozwiązywanie problemów indywidualnego uczestnika studiów. Przekazywana przez nas wiedza ma charakter bardziej ogólny. Sądzę, że rozwiązaniem są coraz bardziej specjalistyczne studia i programy dostosowane do problemów jakie nurtują branże czy regiony. Stowarzyszenie zamierza więc w tym kierunku kształtować swoją ofertę edukacyjną.
Zmiany w gospodarce postępują tak szybko, że uczelnie, z natury swej organizmy nieco konserwatywne, mają kłopoty z szybkim nadążaniem, ale to się zmienia. Kiedy część naszej oferty nie cieszyła się zainteresowaniem, 14 uczelni wchodzących w skład Stowarzyszenia, bardzo szybko zmodyfikowało swoją ofertę. Problem natomiast leży w przepływie informacji.
- Jak temu zaradzić?
- Uczelnie wychodzą z ofertą edukacyjną, ale to nie wystarczy. Istnieje bowiem olbrzymie zapotrzebowanie na badania, na transfer wiedzy, na przepływ innowacyjnych rozwiązań z uczelni do przemysłu, który czeka na nowatorskie rozwiązania. Uczelnie są gotowe na współpracę z przemysłem, na rozwiązywanie problemów. Jednak przedsiębiorcy narzekają, że trudno się im porozumieć z pracownikami naukowymi, którzy z kolei mówią, że przedsiębiorcy nie potrafią wyrazić swoich oczekiwań. Problemem jest więc komunikacja między tymi dwoma środowiskami. Aby go rozwiązać, trzeba po prostu rozmawiać.
- Gdzie i z kim można rozmawiać?
- Myślę, że proponowane przez Stowarzyszenie studia oraz udział w organizowanych przez nas spotkaniach zbliża te środowiska. W poprzednim okresie programowania nie wykorzystaliśmy części środków na kontakty biznesu oraz środowisk akademickich i badawczych. Teraz ta potrzeba jest widoczna, a zbliżenia coraz częstsze. Trzeba zabiegać, by przedstawiciele firm odbywali praktyki na uczelniach, a pracownicy naukowi, zwłaszcza młodzi - staże w firmach. Jest to niezwykle ważne, bowiem uczelnie powinny funkcjonować nie tylko w sferze teorii, lecz również świadczyć konkretne usługi dla gospodarki, czyli przedsiębiorstw. W Polsce jest to model słabo rozwinięty, nie oczekujmy, że ten problem zostanie rozwiązany w ciągu roku. To jest dopiero droga, którą zaczynamy podążać. Być może rację mają ci, którzy twierdzą, że te kontakty powinny rodzić się oddolnie, między konkretnym pracownikiem naukowym a konkretnym przedsiębiorstwem, a nie na poziomie władze uczelni - zarząd firmy. Sądzę, że każda forma, która prowadzi do tych zbliżeń, jest dobra.
- Jaki w tym udział Stowarzyszenia?
- Stowarzyszenie jest jednostką międzyuczelnianą. W tym okresie programowania chcemy wypełnić lukę między przedsiębiorstwami a uczelniami, umożliwić kontaktowanie się pracowników nauki i biznesu, ale myślimy również o umożliwieniu przepływu pracowników z uczelni do firm i odwrotnie. Chodzi o staże i praktyki, dzięki którym te dwa światy nawiązują bezpośrednie kontakty. Myślę, że to jest najlepsza, bo najskuteczniejsza droga.
- Czy Stowarzyszeni realizuje program, który umożliwiłby również studentom uczestniczenie w stażach w firmie?
- Przedsiębiorstwa, zwłaszcza duże, międzynarodowe koncerny, realizują rozmaite programy praktyk dla studentów. Ci z kolei albo sami nawiązują kontakty z firmami, albo korzystają z różnego rodzaju projektów, podejmowanych przez uczelnie. W tym zakresie istnieje olbrzymia presja studentów, którzy chcą zdobywać doświadczenie w czasie nauki. I to bardzo dobrze działa.
Rozmawiała Barbara Sobańska
Stowarzyszenie Edukacja dla Przedsiębiorczości powstało w 2003 r. i realizuje projekty edukacyjne wspierane środkami z Unii Europejskiej. W skład Stowarzyszenia wchodzi 14 uczelni z różnych regionów Polski, w tym dwie z Krakowa - Krakowska Szkoła Wyższa oraz Akademia Ekonomiczna. Pierwszy projekt Stowarzyszenia, do którego można się zgłaszać do końca lutego - „Studia podyplomowe dla kadr zarządzających i pracowników przedsiębiorstw" - to 155 kierunków studiów, w których, dzięki dotacjom, można uczestniczyć za symboliczną opłatę. Być może oferta Stowarzyszenia zmieni rynek studiów podyplomowych w Polsce, które staną się dużo tańsze.





